sobota, 18 czerwca 2016

Słońce, słoczeczko, poparzenie...

Heeeej!
Czy u was też był  wczoraj taki wiatr? U mnie tak wiało, że podczas jeżdżenia na rolkach albo ledwo jechałam, albo rozpędzałam się bez żadnego wysiłku. Niezła zabawa :D Dzisiaj już tak nie wieje, ale podczas porannego biegania przez park łatwo było dostrzec skutki - gałęzie, a nawet całe drzewa leżały porozrzucane po całej powierzchni tego miejsca. Widok trochę jak po bitwie. Zresztą, wczoraj wracając z rozdania nagród przez pewną część Warszawy, naliczyłam trzy, wyrwane wraz z korzeniami, drzewa. Czy u was wszystko w porządku?
No właśnie, wczoraj był dzień pełen emocji i postanowiłam wam się pochwalić - zdobyłam tytuł "Talent Woli" w kategorii literackiej. Literackiej? Oprócz bloga pisze wiersze, opowiadania, książki i wszystko co można słowami opisać. Naprawdę cieszę się bardzo z tego osiągnięcia.


 Mój strój na rozdanie - kropki, kropki, kropki. 

    Statuetka :)  

 

Słońca, plaża, opalanie...

 Oprócz rozdania nagród, wczoraj także dostałam wyniki egzaminów. Został mi ostatni tydzień w tej szkole. Co oznacza, że zaczynają się wakacje. W lato jak wiadomo, wiele kobiet chce się opalić. Opalenizna jest pewnego rodzajem wyznacznikiem i pożądanym przez bardzo wiele osób aspektem urody. Nie bez powodu tyle ludzi wydaje pieniądze na solarium. W każdym razie, Ci bardziej zmotywowani, aby urzeczywistnić swoje marzenia, podejmujemy się wylegiwania na plaży od rana do wieczora byleby wrócić brązowi z urlopu. Czy nikomu nie marzy się takie pytanie? 
- Hej Anka, aleś ty się opaliła. Gdzie byłaś na urlopie? 
Wszystko po to by móc wygłosić tyradę, o tym jak wspaniale spędziło się czas. No i dobrze. Wspomnienia z wakacji to naprawdę super sprawa, a rozmawianie i opowiadanie o nich sprawia nam przyjemność. Tylko czy, jak to mówi mój tata, smażenie się na słońcu to dobry pomysł? 

Po pierwsze 


Dobrze, daruję sobie wygłaszania kazania o tym, że możemy dostać w prezencie raka skóry, bo o tym każdy wie. Ta świadomość towarzyszy mi od najmłodszych lat i w sumie jako dziecko, ignorowałam ją. Trudno o to winić najmłodszych, od tego są opiekunowie na obozie i rodzice aby dzieciaki przypilnować. Dlatego też zawsze był smarowana kremem w filtrem. W końcu jednak osiągnęłam taki wiek, że przestano się tym interesować. Twoje życie, twoja sprawa. Czasami się smarowałam, nawet w sumie nie rzadko, ale jaka była moja rozpacz, kiedy pojawiło się przebarwienie na skórze. Na dekolcie. Cholera jasna, że tak się wyrażę. Pani dermatolog przypisała stosowny krem, który nieco zneutralizował skutki mojego zachowania, ale co się stało już się nie odstanie i trzeba ponosić konsekwencje. Przebarwienie nie zniknęło do końca. Można oczywiście poddać się kuracji, która miałby na celu usunięcie go, ale nie dość, że kosztuje ile kosztuje, to jeszcze według Pani Dermatolog nie zawsze działa. Na razie porzuciłam ten pomysł. Więc co robić żeby nie dostał raka, wysypu piegów i przebarwień? Krem z filtrem. Nie 10. Piętnastkę co najmniej, a jeśli ktoś ma skłonności do przebarwień jak ja, to im wyższy tym lepszy. Nie smarujemy się raz na pobyt na plaży, ale co dwie godziny i po każdej kąpieli w wodzie. Przypominam tylko, że nasza wymarzona opalenizna to tak naprawdę obrona ciała przez promieniowaniem.  

Po drugie 


Starałam się zgłębić temat i dowiedziałam się o czymś, o czym nie miałam pojęcia. Trzeba chronić oczy.  Kiedy słońce świeci nam w twarz, mrużymy oczęta przez co szybciej robią nam się zmarszczki wokół nich. Dobrym rozwiązaniem są oczywiście okulary przeciwsłoneczne. Nie dość, że świetnie wyglądają, to jeszcze pomagają. Same plusy. 

Po trzecie 


Włosy. Włosy lubią się w wakacje przesuszać. Istnieją specyfiki z filtrem specjalnie na włosy, można używać różnego rodzaju olejków. Gdzieś wyczytałam, żeby mokrych nie suszyć na słońcu tylko w cieniu. Kiedy jestem na obozie to raczej trudne, bo po kąpieli w jeziorze, idziemy na kajaki czy gramy w siatkówkę. Po to właśnie wynaleziono czapki i kapelusze. Dzięki nim nasze włosy zachowają swój blask, nie przesuszą się. W dodatku czapki chronią przed udarami. Wniosek jeden - Noście nakrycie głowy! 


Podsumowując


  • Krem z filtrem to podstawa każdego plażowicza!
  • Okulary przeciwsłoneczne to świetny dodatek do stroju, ale również pomocnik w walce ze zmarszczkami.
  • Nakrycie głowy to totalny must have. Jeśli nie chcesz zemdleć na plaży to polecam.
  • Woda - w poście nie wspomniana, ale w upalne dni człowiek potrzebuje nawet 1,5l więcej! Bardziej się pocimy i potrzebujemy uzupełniać płyny. Nie odwodnijcie się!

 

Hipertermia


Na koniec jeszcze sobie pogadam o hipertermii czyli po ludzku, przegrzaniu organizmu. Powodem jest nadmierne przebywanie na słońcu. Objawy - nudności, zaburzenia wzroku, nie miarowe bicie serca, utrata przytomności, ból i zawroty głowy. Jeśli pozostaniemy w takim stanie dłuższy czas to możemy nawet doprowadzić do śmierci. Średnio przyjemna opcja. Jeśli poczujemy się źle na słońcu to od razu przenieśmy się do cienia i napijmy się wody, najlepiej w temperaturze pokojowej. Zimna może wywołać szok termiczny. Jeśli przegrzejemy organizm, to aby go ochłodzić, przydałoby się zrobić chłodne okłady na głowę i resztę ciała. Chłodne, a nie zimne. Kładzenie kostek lodu na czoło, stanowczo odradzam. 


To chyba tyle mam wam do powiedzenia w kwestii uważania na słońce. Niestety, wiele ludzi opala się nieodpowiedzialnie. Szczerze? Ja w tym rok już zdążyłam spalić sobie plecy. Posmarowałam się kremem, ale jak widać nie poradził sobie z godziną na kajakach. Lecę do sklepu i kupię z wyższym filtrem. 

Nie przeszkadza wam, że w pierwszej części postu opowiedziałam trochę o sobie? Na wielu blogach istnieją co tygodniowe posty podsumowujące tydzień czy coś w tym stylu. Co o tym myślicie? Zabezpieczacie się przed słońcem? Macie jakieś uwagi czy rady? Dajcie znać.

Słonecznej soboty :)
Ula

16 komentarzy:

  1. Gratuluję nagrody :) Wczoraj miałam egzamin i byłam na kilka godzin w Warszawie. O 13 była taka zlewa, że szybko uciekłam do metra. Koło 15 jak szłam na Centralny widziałam wiele połamanych drzew. Z kolei w Lublinie nie padało tak mocno, ale wszędzie leżą konary drzew... Zerwało także kilka dachów, a samochody zostały poobijane.

    W zeszłym roku miałam dużą fazę na opaleniznę, ale taką naturalną. W tym roku pod koniec maja tak mnie spiekło słońce (dużo byłam na dworze, bez filtra, pierwsza moja opalenizna), że miałam pokrzywkę słoneczną - swędziało mnie i piekło, drapałam się do krwi. Teraz używam już filtra i powoli przyzwyczajam skórę do słońca.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję! Tak, ulewa była niezła :D Współczuję, kremy z filtrem to jednak całkiem fajny wynalazek, biorąc pod uwagę fakt, że mogą nam oszczędzić takiej histori. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pisz o sobie chętnie poczytam! Ja się raka nie bój, a i jakąś barierę mam na skórze, bo rzadko miewam poparzenia. Za to na płazy oraz w cieplejszych krajach trzymam się twoich punktów, bo wolę unikać przykrości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okay :) No to masz szczęście z tak odporną skórą :D

      Usuń
  4. Pewnie, że pisz o sobie! Blog przecież w swcych początkach powstał jako internetowy pamiętnik, więc osobiste elementy są jak najbardziej ok! Gratuluję statuetki :)
    Uwielbiam się opalać na słońcu, w solarium nigdy nie byłam i się nie wybieram. Niestety nie zawsze (a właściwie rzadko...) pamiętam o kremach z filtrem (moja wina, moja wina..) i niestety co roku skutkuje to spalonymi plecami. W tym roku znów popełniłam ten błąd, nawet specjalnie się nie opalałam ale zasiedziałam się na ogrodzie... w bokserce z koronkowym kwiatowym wzorem... i mam wielkiego, białego nieopalonego kwiatka na plecach. :P przynajmniej jest oryginalnie! xD

    OdpowiedzUsuń
  5. Okay, dziękuję! Hahahaha no to nieźle, pozytywnie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam słońce i upały, ale zdaję sobie sprawę, że mocne słońce nie wpływa dobrze na nasz organizm. Z kolei o filtrach chemicznych też naczytałam się sporo złego, więc trzeba zachować jakąś równowagę w tym wszystkim. Dobrze, że opalać się nie lubię i nigdy nie lubiłam a karnację mam dość ciemną i nawet przebywając długi czas na słońcu nigdy się nie poparzyłam.

    Gratuluję nagrody ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli byś mogła, to podlinkuj mi jakieś artykuły o filtrach chemicznych proszę. Chętnie zgłębię temat, zaciekawiłaś mnie :)

      Usuń
  7. Gratuluję i podziwiam! Wiążesz swoją przyszłość z pisarstwem ? Co do postu - świetnie wszystko ujęłaś. Sama stosuję się do tych zasad i nie wyobrażam sobie bym mogła z nich kiedykolwiek zrezygnować. Posty, w których piszesz o sobie powinny częściej się pojawiać! Trochę prywaty nadaje wpisom wyjątkowego charakteru :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wybieram się na studia polonistyczne, ale chciałabym zajmować się pisarstwem w przyszłości :) Okay, super. Skoro tak mówisz to tak spróbuję :D

      Usuń
  8. Przydatny post! A o hipertermii wiem bardzo dużo, bo w dzieciństwie doświadczyłam na sobie...Pamiętam, jak potem źle czułam, jakie miałam nudności i najgorsze zdarzyło mi się to na wycieczce w górach :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj współczuję... Ja nigdy nie doświadczyłam i mam nadzieję, że nigdy nie poczuję jak to jest.

      Usuń
  9. Hejka! Trochę prywaty zawsze mile widziane :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy nie zwracałam uwagi na oczy podczas wakacji :/ A rzadko korzystam z okularów przeciwsłonecznych ponieważ mam normalne okulary i dwie pary już nie bardzo :p A nie za każdym razem chcę męczyć oczy soczewkami.. Trzeba o tym pomyśleć rzeczywiście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie też mam normalne okulary i trochę ciężko... Trzeba kombinować. Można kupić specjalne okulary, są też nakładki przyciemniające szkła.

      Usuń